PoradnikSterowaniemacOSWygoda8 min

TFT myszką czy gładzikiem: jak się w to gra na Macu

Zaktualizowano · Zespół OS FIGHT TACTICS

TFT zostało narysowane wokół kciuka. Stukasz w kartę, żeby ją kupić, przeciągasz jednostkę z ławki na planszę, przytrzymujesz, żeby otworzyć jej opis. Na Macu ta sama gra trafia pod kursor, a to tłumaczenie nie jest neutralne: jeden gest bardzo na tym zyskuje, dokładnie jeden robi się uciążliwy, a dwa ustawienia systemu decydują o reszcie. Jedno wyjaśnienie na wstępie, bo tłumaczy, skąd w ogóle to pytanie: od patcha 18.1 macOS nie jest już obsługiwany przez TFT, a na Macach z układem Apple działa androidowa wersja gry, uruchamiana przez OSFT Launcher. Jeśli nie masz jeszcze tego u siebie, zajmie się tym nasz poradnik instalacji.

Kliknięcie to stuknięcie, a najechanie kursorem to premia

Zasada tłumaczenia jest prosta i obowiązuje przy każdym urządzeniu: kursor odtwarza to, co robił palec, gest za gest. Nic nie jest zautomatyzowane, nic nie jest łączone w sekwencje, i właśnie dlatego całość pozostaje czytelna.

  • Kliknięcie to stuknięcie: kupno karty, zatwierdzenie wzmocnienia, wybór opcji na karuzeli.
  • Przytrzymane kliknięcie to długie przytrzymanie, czyli gest otwierający szczegółowy opis jednostki albo przedmiotu.
  • Przeciągnięcie zostaje przeciągnięciem: zdjęcie jednostki z ławki, postawienie jej na polu, upuszczenie komponentu. Precyzyjniej niż palcem, bo kursor nie zasłania pola, w które celuje.
  • Najechanie kursorem nie ma odpowiednika dotykowego. To jedyny gest, który kursor dokłada do gry, i nic nie kosztuje.

Ten ostatni punkt to prawdziwy zysk i jest niedoceniany. Na telefonie sprawdzenie, co powstaje z dwóch komponentów, wymaga długiego przytrzymania zasłaniającego pół ekranu; kursorem wystarczy najechać, a plansza zostaje widoczna w trakcie porównywania. Receptury przedmiotów czyta się więc w trakcie planowania zamiast uczyć się ich na pamięć, co ratuje życie zwłaszcza na początku setu.

Gładzik: o wszystkim decydują dwa ustawienia

Gładzik nie sprawia żadnych kłopotów przy krótkich gestach. Ma dokładnie jedną słabość i wypada ona w najgorszym momencie: długie przeciągnięcie, to które wiezie jednostkę z ławki na drugi koniec planszy, gdy odliczanie się kończy. Jeden palec klika i ten sam palec musi pokonać cały dystans. Gdy dociera do krawędzi płytki, jednostka ląduje tam, gdzie nie miała prawa się znaleźć.

  1. 1Przeciąganie trzema palcami, w Ustawieniach systemowych, Dostępność, Sterowanie wskaźnikiem, Opcje gładzika. Trzy palce chwytają jednostkę, żaden nie musi zostać wciśnięty, a trasę można pokonać na raty. To jedyne ustawienie, które naprawdę coś zmienia w trakcie meczu.
  2. 2Stuknięcie zamiast kliknięcia. Bez przeciągania trzema palcami wymusza manewr podwójnego stuknięcia z przytrzymaniem przy przenoszeniu jednostki: działa, zawodzi mniej więcej raz na pięć prób i zawsze wtedy, gdy brakuje czasu.
  3. 3Szybkość kursora, ustawiana osobno dla gładzika i dla myszki. Za wolno i przejście przez planszę wymaga dwóch ruchów; za szybko i kursor przeskakuje pole, a jednostka spada obok.

Z tak ustawionym systemem gładzik świetnie wytrzymuje zwykłą partię, w której faza planowania zostawia czas na ustawianie. Granice pokazuje w krótkich formatach: w Hyper Rollu planowanie trwa o połowę krócej, a każde nieudane przeciągnięcie płaci się od razu przegraną rundą.

Magic Mouse i myszki z powierzchnią dotykową

Magic Mouse zastępuje rolkę powierzchnią dotykową: przewija się, przesuwając palcem po grzbiecie myszki. Przewijanie jest bardzo płynne, a wada jest konkretna: gest przewijania i gest przesuwania dzielą tę samą dłoń na tej samej obudowie, więc opierający się palec przewija to, na co chciałeś tylko spojrzeć.

  • Prawy przycisk nie istnieje, dopóki się go nie włączy, w Ustawieniach systemowych, Mysz, Kliknięcie dodatkowe. Prosto z pudełka myszka ma jeden przycisk.
  • Bardzo płaski profil opiera dłoń o biurko, a nie o myszkę. Przy jednej partii nic nie czuć; przy trzech z rzędu różnicę wobec zwykłej myszki widać w nadgarstku.
  • W modelach, w których port ładowania siedzi pod spodem obudowy, myszki nie da się używać w trakcie ładowania: podpina się ją między sesjami, nigdy w ich trakcie.
  • Zwykła myszka, przewodowa albo bezprzewodowa, z prawdziwą rolką i dwoma przyciskami, pozostaje najprostszym wyborem do grania: nic do włączania, nic do ładowania i przeciąganie, które nigdy się nie urywa.

Nie ma tu czego szukać pod kątem wydajności, a już zwłaszcza w myszkach dla graczy. Sensor o bardzo wysokiej czułości i wysokie odpytywanie służą do celowania w strzelankach; w grze turowej nie dają dosłownie nic. Jedyne kryterium, które się liczy, to stan dłoni przy trzeciej partii.

Przewijanie, jedyne miejsce, gdzie liczy się kierunek gestu

macOS ma naturalne przewijanie, które przesuwa treść zgodnie z ruchem palca, a nie pasek przewijania. Ustawienie istnieje podwójnie, osobne pole dla gładzika i osobne dla myszki, a te dwa nie chodzą razem. Kto przesiada się z laptopa na stanowisko stacjonarne, kończy z dwoma przeciwnymi kierunkami zależnie od maszyny i traci pół sekundy przy każdej otwartej liście.

W walce nie ma to żadnego znaczenia, bo w trakcie jej rozstrzygania nie ma czego przewijać. Ma znaczenie na wszystkich ekranach, które się wydłużają: kolekcja, tabela wyników po partii, lista przedmiotów, historia meczów. Rozsądnie jest wybrać jeden kierunek i ustawić go identycznie na obu urządzeniach, raz na zawsze.

Trzy gesty jednej rundy i ten, który zostaje przy kursorze

Faza planowania sprowadza się do trzech rodzin gestów: decyzje o złocie, zakupy w sklepie, ustawianie na planszy. Dwie pierwsze nie mają powodu zostawać przy kursorze i to właśnie tam wygrywa się sekundy.

  • Złoto i sklep przechodzą na klawiaturę: odświeżenie i kupno doświadczenia to polecenia, a nie pozycje, a klawisz zawsze wygra z podróżą kursora tam i z powrotem. Domyślne klawisze i edytor skrótów opisuje nasz poradnik gry na klawiaturze na Macu.
  • Ustawianie zostaje przy kursorze, bo to kwestia pozycji: wycelować w konkretne pole, przesunąć jednostkę o jeden heks, upuścić przedmiot na właściwego nosiciela. Żaden klawisz nie zrobi tego lepiej.
  • Karuzela też należy do kursora: klikasz punkt docelowy i postać tam idzie, co jest lepsze niż popychanie kierunku. To, czego karuzela naprawdę wymaga dotyczy zresztą bardziej czytania komponentów niż szybkości ręki.

Lewa ręka na klawiaturze, prawa na kursorze: dokładnie tak siedzi się przy kliencie na PC, i to tłumaczy, dlaczego ten sam gracz jest równiejszy na Macu niż na telefonie, choć wcale nie stał się lepszy w grze. Nie podejmuje lepszych decyzji, tylko mieści ich tyle samo w wyznaczonym czasie.

Czego żadne urządzenie nie naprawi

Dwie rzeczy nie zależą od sprzętu i warto to wiedzieć, zanim wyda się złotówkę. Pierwsza to czytanie lobby: zaglądanie na siedem pozostałych plansz między rundami nie wymaga precyzji, tylko ekranu na tyle dużego, żeby wystarczyło spojrzenie. Druga to tempo: TFT nagradza jakość decyzji, a nie szybkość ręki, i myszka z ośmioma przyciskami niczego za ciebie nie zdecyduje.

Inaczej mówiąc, sprzęt nie wbije rangi za ciebie. Usuwa tylko błędy, które nie mają nic wspólnego z grą: jednostkę upuszczoną na złe pole, zakup przegapiony trzy sekundy przed końcem, opis, którego nie otworzyłeś, bo gest był męczący. W skali całego setu i tak widać to w średniej pozycji.

Czy da się dobrze grać w TFT na gładziku?

Da się, pod warunkiem włączenia przeciągania trzema palcami w ustawieniach dostępności macOS. Gładzik świetnie radzi sobie z krótkimi kliknięciami, zakupami i czytaniem; jego jedyną słabością jest długie przeciągnięcie, gdy ten sam palec musi pozostać wciśnięty od ławki po drugi koniec planszy. Z przeciąganiem trzema palcami trasę można pokonać na raty bez puszczania jednostki i problem znika. Pewien dyskomfort zostaje w krótkich formatach, gdzie planowanie daje mniej zapasu.

Jak nie gubić jednostki w połowie drogi na gładziku?

Otwórz Ustawienia systemowe, Dostępność, Sterowanie wskaźnikiem, Opcje gładzika i włącz przeciąganie trzema palcami. Trzy palce chwytają wtedy element, żaden nie musi zostać wciśnięty, a rękę można w połowie drogi podnieść i ruszyć dalej: jednostka pozostaje chwycona. To rozwiązuje niemal wszystkie przypadki jednostek upuszczonych na złe pole i przydaje się daleko poza grą.

Czy Magic Mouse nadaje się do TFT?

Nadaje się, z dwoma zastrzeżeniami. Prawy przycisk trzeba włączyć w Ustawieniach systemowych, Mysz, bo fabrycznie myszka ma jeden przycisk. A jej bardzo płaski profil opiera dłoń o biurko zamiast o obudowę, co nadgarstek odczuwa po dwóch, trzech partiach z rzędu. Na długą sesję zwykła myszka z rolką i dwoma przyciskami jest wygodniejsza. Żadna nie gra lepiej od drugiej: TFT nie wymaga ani precyzji celowania, ani szybkości klikania.

Czy prawy przycisk myszy do czegoś służy w TFT?

Właściwie nie, i wynika to z projektu: gra powstała pod ekran dotykowy, który zna tylko trzy gesty, stuknięcie, długie przytrzymanie i przeciągnięcie. Kursor odtwarza je kliknięciem, przytrzymanym kliknięciem i przeciągnięciem. Prawy przycisk nie ma więc własnej roli w meczu. Pozostaje przydatny w całej reszcie systemu, co samo w sobie wystarcza, by go włączyć przy myszce Apple.

Myszka czy klawiatura: co naprawdę oszczędza czas?

Jedno i drugie, przy innych gestach. Klawiatura bierze polecenia, czyli odświeżanie sklepu i kupowanie doświadczenia: to decyzje bez pozycji na ekranie, więc klawisz wykonuje je szybciej niż podróż kursora. Kursor zatrzymuje wszystko, co pozycyjne: postawienie jednostki, przesunięcie jej o jedno pole, upuszczenie przedmiotu na właściwego nosiciela. Taki podział najbardziej zbliża odczucia do klienta na PC.

Czy gra reaguje na myszkę, skoro macOS nie jest już obsługiwany przez TFT?

Reaguje. Patch 18.1, który otworzył Set 18, przenosząc TFT na Unreal Engine, wycofał obsługę macOS: nie ma klienta desktopowego, poprawek ani wsparcia. Riot przedstawia to wycofanie jako tymczasowe i mówi, że pracuje nad obsługą systemu w przyszłej aktualizacji, bez podania daty. Androida to nie dotyczy i pozostaje w pełni obsługiwany: to ta wersja działa na Macach z układem Apple i przyjmuje kursor tak samo, jak przyjmowała palec, kliknięcie za stuknięcie. Żadne konto nie zostało przy tym zresetowane.