Przedmioty w TFT: komponenty, łączenie i emblematy
Zaktualizowano · Zespół OS FIGHT TACTICS
To przedmioty zamieniają przyzwoitą planszę w planszę, która wygrywa, i to właśnie ich uczymy się w Teamfight Tactics najgorzej. Nawyk jest łatwy do rozpoznania: szukamy tabeli z najlepszymi połączeniami, uczymy się jej na pamięć, a potem całą grę gonimy za komponentami, które nie chcą spaść. Metoda, która realnie podnosi rangę, działa odwrotnie. Patrzysz, co gra ci dała, wyciągasz z tego wniosek, co da się zbudować, i to ta lektura wyznacza kompozycję. Poniżej cała mechanika, od komponentów po emblematy, i sposób czytania jej w dziesięć sekund.
Komponenty, przedmioty ukończone, emblematy: trzy piętra
Wszystko zaczyna się od komponentów, prostych przedmiotów, które same z siebie prawie nic nie dają. Dwa komponenty położone na tej samej jednostce łączą się natychmiast w przedmiot ukończony. To jedyna reguła wytwarzania w tej grze: bez kosztu, bez czekania i bez etapu pośredniego. Dwa identyczne komponenty również dają pełnoprawny przedmiot, zwykle jedną statystykę wypchniętą do granic.
- Komponenty: surowa statystyka, czyli obrażenia od ataku, moc umiejętności, szybkość ataku, pancerz, odporność na magię, zdrowie, mana albo szansa na trafienie krytyczne.
- Przedmioty ukończone: połączenie dwóch komponentów, z własnym efektem, którego nie zawsze da się odgadnąć po obu połówkach.
- Emblematy: powstają z łopatki i nadają cechę jednostce, która je nosi, czego nie potrafi żaden inny przedmiot.
- Warstwa charakterystyczna dla sezonu, czyli przedmioty promienne, artefakty i przedmioty wspierające: ich nazwy i sposób zdobycia zmieniają się co sezon, ich logika nie.
Każda jednostka nosi najwyżej trzy przedmioty, a sprzedanie jednostki odkłada jej przedmioty na ławkę. Nic nie przepada bezpowrotnie, ale przedmiot założony niewłaściwej jednostce to zmarnowany czas walki, a pod koniec gry liczy się to w miejscach na tabeli.
Skąd spadają komponenty: rundy z potworami i karuzela
Komponenty nie pojawiają się w całkowitym chaosie. Pojawiają się w znanych momentach i właśnie to sprawia, że grę da się czytać już od pierwszych minut.
- Rundy z potworami, rozłożone w grze w stałych odstępach, z których wypadają komponenty, złoto, a czasem gotowe przedmioty.
- Karuzela, na którą wszyscy wchodzą po jednostkę niosącą już komponent. To jedyny moment, w którym naprawdę wybierasz to, co dostajesz.
- Wzmocnienia i kule, dające zależnie od przypadku komponenty, przedmioty ukończone albo kowadła pozwalające wybrać z listy.
Karuzela zasługuje na osobny akapit, bo gra się na niej wbrew intuicji: idziesz po komponent, nie po jednostkę, która go niesie. Ta jednostka prawie zawsze kończy sprzedana, komponent zostaje z tobą do końca partii. Kolejność wejścia zależy od zdrowia, więc gracze prowadzący w tabeli wybierają jako ostatni i muszą mieć dwa albo trzy akceptowalne cele zamiast jednego.
Czytaj to, co masz, zamiast gonić za tabelą
To jest sedno metody i granica między graczem, który się rozwija, a graczem, który przepisuje. Tabela idealnych przedmiotów opisuje partię doskonałą, a twoja nigdy taka nie jest. Użyteczna lektura to cztery pytania, zadawane w tej kolejności już od pierwszej rundy z potworami.
- 1Co mam na ławce? Trzy komponenty ofensywne kierują ku nosicielce obrażeń, trzy defensywne ku tankowi, mieszanka ku planszy, która rozkłada przedmioty.
- 2Jakiemu typowi obrażeń te komponenty służą? Kompozycja bijąca atakami podstawowymi nic nie zrobi z komponentami mocy umiejętności, i odwrotnie tak samo.
- 3Buduję teraz czy czekam? Przedmiot założony wcześnie wygrywa rundy od razu, komponenty trzymane osobno zostawiają wybór otwarty. Obie drogi da się obronić, niezdecydowania nie.
- 4Kto będzie nosił? Jedna jednostka z trzema przedmiotami niemal zawsze wygrywa z trzema jednostkami po jednym, pod warunkiem że przeżyje dość długo, by uderzyć.
Ta lektura nie zastępuje znajomości bieżącego sezonu, tylko ją poprzedza. Nasza metoda nauki nowego sezonu tłumaczy, jak wyczytać grywalne kompozycje z panelu cech; przedmioty są drugą połową tej samej decyzji i zwykle spadają wcześniej.
Emblemat: jedyny przedmiot, który przepisuje kompozycję
Emblemat nadaje cechę jednostce, która go nosi. To jedyny sposób, by wcisnąć jednostkę do rodziny, do której nie należy, a więc przekroczyć próg cechy bez znalezienia brakującej postaci. Łopatka wzięta z karuzeli jest często warta więcej niż komponent obrażeń, bo otwiera całą kompozycję zamiast wzmacniać jedną jednostkę.
Wystarczą dwa nawyki. Po pierwsze, emblemat zakłada się jednostce, którą zamierzasz zatrzymać do końca, nigdy zapchajdziurze ze środka partii. Po drugie, łopatka połączona z innym komponentem daje emblemat konkretnej cechy: wybór zapada w chwili łączenia, więc lepiej wiedzieć, do jakiej kompozycji się zmierza, zanim się kliknie.
Promienne, artefakty i przedmioty wspierające: ruchoma warstwa
Riot obraca warstwą przedmiotów specjalnych co sezon. Wersje promienne to przedmioty ukończone pociągnięte dalej, z dodatkową premią; artefakty to przedmioty unikalne o wyrazistych efektach, zwykle skrojone pod jedną nosicielkę; przedmioty wspierające działają na sojuszniczki wokół noszącego, a nie na niego samego. Z sezonu na sezon zmienia się ich nazwa, liczba i sposób zdobycia. Nie zmienia się natomiast pytanie: czy ten przedmiot wzmacnia jednostkę, która wygrywa moje walki, czy tylko ładnie wygląda na ławce?
Ta sama ostrożność co przy wzmocnieniach: żadna lista poziomów nie przeżywa zmiany sezonu. Sposób oceniania nieznanego efektu w dziesięć sekund opisuje nasza metoda wyboru wzmocnienia, a stosuje się ją słowo w słowo do przedmiotu, którego nigdy się nie widziało.
Trzy miejsca na jednostkę: podział, który najczęściej się myli
Trzy przedmioty na nosicielce nie znaczą trzy razy tego samego przedmiotu. Podział, który działa, prawie zawsze pokrywa trzy różne zadania.
- Uderzyć: przynajmniej jeden przedmiot podnoszący obrażenia, inaczej nosicielka nigdy nie zamknie walki.
- Wytrzymać: przedmiot defensywny albo leczący, bo nosicielka martwa w połowie rundy nie zrobiła nic.
- Rzucić: coś, co pozwoli użyć umiejętności, bo mana jest najbardziej niedocenianą statystyką w tej grze.
Trzy miejsca tanka rządzą się tą samą logiką w lustrzanym odbiciu: nie chodzi o nakładanie tej samej odporności, tylko o pokrycie obu typów obrażeń i wytrzymanie na tyle długo, by nosicielka zdążyła zapracować.
Na Macu: najechanie kursorem zamiast długiego przytrzymania
Najpierw trzeba powiedzieć, skąd startujemy. Teamfight Tactics nie wspiera już macOS od patcha 18.1, tego, który otworzył Sezon 18, przenosząc grę na Unreal Engine: żadnego klienta na komputer, żadnych poprawek, żadnego wsparcia. Riot nazywa to wycofanie tymczasowym i twierdzi, że pracuje nad obsługą systemu w przyszłej aktualizacji, nie podając daty. Androida to nie dotyczy i pozostaje w pełni wspierany: to właśnie tę wersję launcher uruchamia na Macu z Apple Silicon. Szczegóły są w naszym artykule o wycofaniu macOS w patchu 18.1.
To okrążenie ma bardzo konkretny skutek przy przedmiotach. Na telefonie sprawdzenie receptury wymaga długiego przytrzymania, które zasłania pół planszy; myszą wystarczy najechać kursorem, a ławka zostaje widoczna w trakcie porównywania. Przeciągnięcie komponentu na jednostkę też odbywa się co do piksela, dzięki czemu przestaje się upuszczać przedmiot na złą postać w ostatnich sekundach przygotowań. Klawisze fazy przygotowań ustawia się w edytorze opisanym w naszym poradniku gry na klawiaturze na Macu.
Pięć błędów z przedmiotami, które kosztują miejsca
- 1Trzymanie komponentów «na wszelki wypadek» aż do środka partii. Niezbudowany przedmiot nie wygrywa żadnej walki, a stracone w międzyczasie zdrowie nie wraca.
- 2Rozdawanie po jednym przedmiocie na jednostkę, żeby każda coś dostała. Trzy jednostki po jednym przedmiocie przegrywają z jedną, która ma trzy.
- 3Zakładanie przedmiotu jednostce chwili, tej, którą sprzedasz dwie rundy później.
- 4Odrzucanie komponentu defensywnego, bo nie jest efektowny. Nosicielka, która ginie przed rzuceniem umiejętności, nie zadała żadnych obrażeń.
- 5Wejście na karuzelę po rzadką jednostkę i wypuszczenie komponentu, od którego zależy cała kompozycja.
Jeśli te pięć linijek brzmi znajomo, resztę podstaw, czyli ekonomię, odsetki i ustawienie, zbiera nasz poradnik startu w Teamfight Tactics.
Jak zrobić przedmiot ukończony w TFT?
Dwa komponenty położone na tej samej jednostce łączą się natychmiast w przedmiot ukończony. Nie ma kosztu, czekania ani etapu pośredniego, a dwa identyczne komponenty również dają pełnoprawny przedmiot. Każda jednostka nosi najwyżej trzy przedmioty, a sprzedanie jednostki odkłada jej przedmioty na ławkę, gdzie zostają dostępne dla innej nosicielki.
Skąd biorą się komponenty w trakcie partii?
Z trzech źródeł. Z rund z potworami, rozłożonych w stałych odstępach, z których wypadają komponenty, złoto, a czasem gotowe przedmioty. Z karuzeli, gdzie każdy gracz bierze jednostkę niosącą już komponent, a kolejność wejścia zależy od zdrowia. Oraz ze wzmocnień i kul, dających komponenty, przedmioty ukończone albo kowadła pozwalające wybrać z listy.
Czy trzeba uczyć się na pamięć tabeli najlepszych przedmiotów?
Nie, i to najczęstszy błąd. Tabela opisuje partię doskonałą, tę, w której właściwe komponenty spadają we właściwym momencie. W prawdziwej partii użyteczne pytanie jest odwrotne: co mam na ławce, jakiemu typowi obrażeń to służy i kto będzie nosił? Kompozycję wybiera się z otrzymanych przedmiotów co najmniej tak samo jak ze znalezionych jednostek.
Po co jest łopatka i jak zdobyć emblemat?
Łopatka to komponent, z którego powstają emblematy. Emblemat dokłada cechę jednostce, która go nosi, czego nie robi żaden inny przedmiot, więc pozwala przekroczyć próg cechy bez znalezienia brakującej postaci. To, jaką cechę dostaniesz, zależy od komponentu połączonego z łopatką w chwili łączenia, a emblemat zakłada się jednostce, którą zamierzasz zatrzymać do końca partii.
Czy przedmioty promienne są zawsze lepsze od zwykłych?
Przedmiot promienny to przedmiot ukończony pociągnięty dalej, z dodatkową premią, więc przy tym samym efekcie jest mocniejszy. Prawdziwe pytanie dotyczy jednak nie surowej mocy, tylko miejsca w twojej planszy: przedmiot promienny na jednostce, która nie wygrywa twoich walk, jest wart mniej niż zwykły przedmiot na właściwej nosicielce. Nazwy takich przedmiotów i sposoby ich zdobycia zmieniają się z sezonu na sezon.
TFT nie wspiera już macOS: czy nadal da się zarządzać przedmiotami na Macu?
Tak. Teamfight Tactics nie wspiera już macOS od patcha 18.1, tego, który otworzył Sezon 18, przenosząc grę na Unreal Engine: żadnego wsparcia, żadnych poprawek, żadnego klienta na komputer. Riot nazywa to wycofanie tymczasowym i twierdzi, że pracuje nad obsługą systemu w przyszłej aktualizacji, nie podając daty. Androida to nie dotyczy, wersja na ten system pozostaje w pełni wspierana i to ona działa na Macu z Apple Silicon przez launcher, z myszą do przeciągania i kursorem do czytania receptury.