PoradnikmacOSAktualizacjeUprawnienia9 min

TFT na Macu po aktualizacji macOS Tahoe: co sprawdzić

Zaktualizowano · Zespół OS FIGHT TACTICS

Scenariusz zawsze wygląda tak samo. Wieczorem zgadzasz się na aktualizację macOS, Mac restartuje się dwa razy, a następnego dnia nic nie zachowuje się jak wczoraj: zamiast aplikacji otwiera się okno zabezpieczeń, skróty klawiszowe nie odpowiadają, dźwięk leci z głośników mimo podłączonych słuchawek. Wniosek nasuwa się sam i prawie zawsze jest błędny: „aktualizacja zepsuła grę”. Duże wydanie macOS praktycznie nigdy nie psuje aplikacji. Ono resetuje albo pyta ponownie o uprawnienia, które nadałeś raz i o których zapomniałeś, i to właśnie wygląda na awarię. Praca po aktualizacji polega więc na oddaniu tych uprawnień, w kolejności, w jakiej się przypominają. Jeśli launchera jeszcze nie masz, zacznij raczej od naszego poradnika instalacji.

Co duża aktualizacja macOS naprawdę zmienia, a czego nie rusza

Duża aktualizacja podmienia system, a nie twoje aplikacje. Folder Programy zostaje, dokumenty zostają, a podpisana aplikacja działa dalej dokładnie tak samo. Ponownie oceniane jest natomiast wszystko, na co zgodziłeś się ręcznie: prawo do otwarcia aplikacji, która przyszła z internetu, prawo do czytania twoich naciśnięć klawiszy, prawo do nagrywania ekranu, prawo do mikrofonu. Te zgody są przechowywane osobno i przypisane do konkretnej tożsamości aplikacji, nie do jej nazwy. Wystarczy nowy system albo aplikacja podmieniona w międzyczasie na nowszą wersję, żeby to powiązanie przestało być rozpoznawane. A objawem nie jest komunikat błędu: to funkcja, która po cichu przestaje odpowiadać. Właśnie ta cisza sprawia wrażenie awarii.

Jedno zastrzeżenie, ważne dla każdego przyszłego wydania: nie znajdziesz tu listy nowości konkretnej wersji macOS ani obietnic, że akurat ta wersja coś przyspieszy albo popsuje. Nazwa zmienia się co roku, opisany niżej mechanizm nie. Sprawdź te punkty w tej kolejności, niezależnie od tego, którą wersję właśnie zainstalowałeś.

Pierwszy objaw: okno zabezpieczeń wracające przy pierwszym otwarciu

Najbardziej efektowny i zarazem najmniej groźny. Przy pierwszym otwarciu po aktualizacji macOS może odmówić uruchomienia aplikacji pobranej spoza App Store, a okno proponuje głównie przeniesienie jej do kosza. To nie wyrok na aplikację: tak system traktuje wszystko, co przyszło z internetu i nie zostało jeszcze wyraźnie otwarte na tej instalacji. Naprawa zajmuje dziesięć sekund i robi się ją raz.

  1. 1Najpierw sprawdź, czy aplikacja faktycznie leży w folderze Programy, a nie w Pobranych ani uruchamia się z obrazu dysku.
  2. 2Otwórz ją prawym przyciskiem, a potem Otwórz z menu: wraca to samo okno, ale z przyciskiem Otwórz, którego zwykłe dwukliknięcie nie proponuje.
  3. 3Jeśli tego przycisku nie ma, wejdź w Ustawienia systemowe, Prywatność i ochrona: komunikat jest tam powtórzony, z przyciskiem pozwalającym otworzyć mimo wszystko.
  4. 4Jeśli okno wraca przy każdym uruchomieniu, zgoda wcale nie zawiodła: aplikacja jest otwierana z miejsca tymczasowego, czyli z obrazu dysku albo z folderu Pobrane.

Dostępność: uprawnienie, od którego zależą skróty klawiszowe

To najważniejszy fragment tego tekstu, bo właśnie on najbardziej przypomina zepsutą grę. Skróty klawiszowe i przycisk wypełniający ekran idą przez uprawnienie Dostępności, w Ustawieniach systemowych, Prywatność i ochrona, Dostępność. Kiedy go brakuje, aplikacja otwiera się normalnie, gra startuje normalnie, mecz toczy się normalnie, a klawisze nie robią zupełnie nic. Żaden komunikat się nie pokazuje, bo z punktu widzenia systemu nie ma błędu: aplikacja bez tego prawa po prostu nie dostaje naciśnięć klawiszy.

Jest jeszcze druga, podstępniejsza rzecz: ta zgoda jest powiązana z podpisem aplikacji, a nie z jej nazwą ani lokalizacją. Jeśli aplikacja została w międzyczasie podmieniona na inną wersję, system potrafi zostawić zaznaczony wpis na liście, a mimo to odmówić prawa temu, co naprawdę jest zainstalowane. Kratka jest zaznaczona, a nic nie działa: to przypadek, który pochłania najwięcej czasu, bo szuka się wszędzie poza tym jednym miejscem.

  • Gra chodzi, obraz jest płynny, a żaden klawisz nic nie robi: zajrzyj do Dostępności zanim ruszysz cokolwiek innego.
  • Przycisk wypełniający ekran przestał reagować: to samo uprawnienie, ta sama naprawa.
  • Wpis jest już zaznaczony: odznacz i zaznacz ponownie albo, lepiej, usuń go przyciskiem minus i dodaj aplikację od nowa.
  • Potem zamknij aplikację całkowicie i uruchom ją ponownie: aplikacja otwarta w chwili zaznaczania kratki nie odzyskuje prawa w trakcie działania.

Co robi każdy klawisz po odzyskaniu tego prawa, opisuje nasz poradnik sterowania z klawiatury.

Nagrywanie ekranu: nagranie, które wychodzi czarne

Jeśli nagrywasz swoje mecze albo pokazujesz je na kanale głosowym, Nagrywanie ekranu to druga zgoda do oddania. Objaw jest nie do pomylenia: program do nagrywania działa, plik powstaje, długość się zgadza, ale okno gry jest czarne albo zamrożone na jednej klatce. To nie problem renderowania, tylko system odmawiający wydania pikseli aplikacji, która nie ma tego prawa w tym wydaniu. Zgodę nadaje się w tym samym miejscu, w Ustawieniach systemowych, Prywatność i ochrona, Nagrywanie ekranu, i dotyczy ona programu nagrywającego, a nie gry.

Dźwięk z powrotem na wbudowanych głośnikach

Po restartach, przez które przechodzi aktualizacja, wyjście dźwięku często wraca do urządzenia domyślnego, czyli do głośników Maca. Słuchawki USB odłączone w trakcie, monitor zewnętrzny przechwytujący dźwięk przez HDMI, bezprzewodowe pchełki, które połączyły się gdzie indziej: efekt jest ten sam, zaczynasz mecz i dźwięk leci nie tam, gdzie trzeba, albo wcale. Zasada obowiązuje też poza aktualizacjami: wyjście wybiera się przed startem gry, nigdy w trakcie, bo zmiana urządzenia przy już działającym sprzęcie Androida nie zawsze zostaje podchwycona. Resztę pułapek dźwiękowych zebraliśmy w tekście o dźwięku.

Uśpienie i tryb Skupienia z powrotem na wartościach domyślnych

To dwa ustawienia, o których się zapomina właśnie dlatego, że zrobiło się je raz, lata temu. Uśpienie ekranu wraca do standardowego czasu, a krótki czas przypomina o sobie w najgorszym możliwym momencie: faza planowania, w której myślisz bez dotykania klawiatury, wystarczy, żeby ekran zgasł. Tryb Skupienia z kolei może stracić harmonogram wyciszający powiadomienia w porach twoich sesji, i banery znowu lądują na planszy. Żadne z tych dwóch nie jest awarią, ale oba obrywają za grę tego wieczoru, w którym wracają. Ile naprawdę kosztują na baterii, opisuje nasz tekst o czasie pracy.

Prawdziwa zasada: wybrać moment na dużą aktualizację

Oto rada, która naprawdę się liczy, i nie ma w niej nic technicznego. Dużą aktualizację macOS instaluje się wtedy, gdy masz przed sobą czas, a nie wieczorem przed końcem setu ani w połowie serii na rankingowej. Powód nie jest taki, że coś zepsuje: chodzi o to, że zabiera ci samą instalację, plus czas na oddanie uprawnień jednego po drugim, plus czas na odnalezienie swoich ustawień. Ta godzina zawsze trafia źle, kiedy zbliża się termin w kalendarzu, i płaci się za nią meczami, których nie rozegrałeś.

Do tego dochodzi coś, o czym mało kto wie, zanim tego nie potrzebuje: na Macu powrót do poprzedniej wersji systemu nie jest przyciskiem. To nie odinstalowanie, tylko pełna reinstalacja, z kopią zapasową do przywrócenia i całym wieczorem w plecy. Cofanie się kosztuje więc znacznie więcej niż czekanie. Rozsądny odruch to przepuścić pierwsze tygodnie, żeby narzędzia, z których korzystasz, jakiekolwiek by były, zdążyły wydać własne aktualizacje zgodności.

  • Unikaj: dzień przed końcem setu, gdy ranking się zamyka, a mecze jeszcze zostały do rozegrania.
  • Unikaj: w środku serii na rankingowej, gdy chcesz wbijać kolejki bez ustawiania czegokolwiek między meczami.
  • Unikaj: tuż przed turniejem albo sesją umówioną z innymi graczami.
  • Dobry moment: początek setu, weekend bez celu albo dowolny dzień, w którym strata godziny nic nie kosztuje.

Usterka z dnia aktualizacji prawie nigdy nie jest usterką gry

To rozróżnienie warto utrzymać, kiedy szukasz pomocy. W dniu aktualizacji systemu zbieżność jest tak silna, że grze przypisuje się wszystko, co zaczyna działać źle. Tymczasem opisane wyżej uprawnienia objawiają się dokładnie jak błędy gry: martwe klawisze, pełny ekran, który nie wchodzi, czarne nagranie, brak dźwięku. Zaczynaj więc zawsze od systemu, a grę bierz pod lupę dopiero wtedy, gdy objaw przeżyje listę kontrolną. Podanie dokładnego kroku, na którym się zacina, oszczędza całą wymianę wiadomości ze wsparciem.

Jest zresztą punkt, który od twojej wersji macOS już w ogóle nie zależy. Patch 18.1, który otwiera Set 18 i przenosi TFT na Unreal Engine, zabrał ze sobą wsparcie dla macOS: ani pomocy technicznej, ani poprawek. Riot przedstawia to wycofanie jako tymczasowe i deklaruje, że pracuje nad ponownym wsparciem systemu w przyszłej aktualizacji, bez podanej daty. Żadne konto nie zostało przy tym zresetowane: postępy, ranga i zakupy dalej wiszą na koncie Riot. Wersja na Androida pozostaje w pełni wspierana i to właśnie ją OSFT Launcher uruchamia na Macu z Apple Silicon. Zaktualizowanie macOS ani odmowa aktualizacji nie przywrócą klienta na macOS, w żadną stronę. Szczegóły są w tekście o wycofaniu wsparcia dla macOS.

Lista kontrolna po aktualizacji, po kolei

  1. 1Otwórz aplikację pierwszy raz i załatw okno zabezpieczeń, jeśli się pojawi: prawy przycisk i Otwórz albo Ustawienia systemowe, Prywatność i ochrona.
  2. 2Sprawdź Dostępność przed rozpoczęciem meczu: od niej zależą skróty klawiszowe i wypełnianie ekranu. W razie wątpliwości usuń wpis, dodaj go ponownie, a potem zamknij i uruchom aplikację od nowa.
  3. 3Oddaj Nagrywanie ekranu programowi do przechwytywania, jeśli nagrywasz albo pokazujesz swoje mecze.
  4. 4Ustaw wyjście dźwięku na właściwe urządzenie przed startem gry, a nie w trakcie.
  5. 5Wydłuż czas do uśpienia ekranu i przywróć swój tryb Skupienia.
  6. 6Rozegraj jeden zwykły mecz, nie zmieniając niczego więcej. Jeśli objaw przeżyje te pięć punktów, dopiero wtedy warto otworzyć poradnik rozwiązywania problemów.

Czy duża aktualizacja macOS może zepsuć TFT na Macu?

W praktyce prawie nigdy. Duże wydanie zmienia uprawnienia: okno zabezpieczeń wracające przy pierwszym otwarciu aplikacji pobranej spoza App Store, Dostępność, od której zależą skróty klawiszowe, Nagrywanie ekranu, czasem wyjście dźwięku i ustawienia uśpienia. Nic z tego nie jest wadą aplikacji i nic z tego nie wymaga niczego instalować od nowa. Wystarczy oddać uprawnienia, po kolei.

Po aktualizacji nie działają mi skróty klawiszowe. Co robić?

To klasyczny objaw uprawnienia Dostępności. Wejdź w Ustawienia systemowe, Prywatność i ochrona, Dostępność i sprawdź wpis aplikacji. Jeśli jest już zaznaczony, a i tak nic nie działa, usuń wpis przyciskiem minus i dodaj aplikację ponownie: zgoda jest powiązana z podpisem aplikacji, więc aplikacja podmieniona na nowszą wersję może zachować zaznaczoną kratkę, która nic już nie znaczy. Potem zamknij aplikację całkowicie i uruchom ją jeszcze raz, bo zmiana działa dopiero od następnego startu.

Czy po dużej aktualizacji macOS trzeba coś instalować od nowa?

Nie. Ani launchera, ani silnika, ani gry, ani konta Google. Aktualizacja systemu zachowuje folder Programy i dane aplikacji. Do odnowienia są wyłącznie uprawnienia, a to kilka minut w Ustawieniach systemowych. Kasowanie wszystkiego, żeby zacząć na czysto, kosztuje długie pobieranie i ponowne logowanie, a wynik jest dokładnie ten sam.

macOS nie chce otworzyć aplikacji po aktualizacji, to coś poważnego?

Nie, tak ma być. System traktuje w ten sposób każdą aplikację spoza App Store, dopóki nie zostanie wyraźnie otwarta na tej instalacji. Przenieś aplikację do folderu Programy, kliknij prawym przyciskiem i wybierz Otwórz albo zezwól na nią w Ustawieniach systemowych, Prywatność i ochrona. Zgody udziela się raz. Jeśli okno wraca przy każdym uruchomieniu, aplikacja startuje z obrazu dysku albo z folderu Pobrane.

Czy instalować nową dużą wersję macOS od razu?

Nic nie każe robić tego w dniu premiery, a już na pewno nie wieczorem przed końcem setu ani w połowie serii na rankingowej. Powrót do poprzedniej wersji nie jest na Macu przyciskiem: to pełna reinstalacja systemu i przywracanie kopii zapasowej. Odczekanie kilku tygodni kosztuje znacznie mniej niż naprawianie i daje czas narzędziom, z których korzystasz, na wydanie własnych aktualizacji zgodności.

Gra nie startuje od czasu aktualizacji macOS, to wina aktualizacji?

Prawie nigdy, a jedna rzecz nie zależy od wersji systemu w ogóle. Patch 18.1, który otwiera Set 18 i przenosi TFT na Unreal Engine, wycofał wsparcie dla macOS: ani pomocy, ani poprawek. Riot przedstawia to jako rozwiązanie tymczasowe i mówi, że pracuje nad ponownym wsparciem systemu w przyszłej aktualizacji, bez podanej daty. Żadne konto nie zostało zresetowane, postępy, ranga i zakupy dalej są przypisane do konta Riot, a wersja na Androida pozostaje wspierana. To ją OSFT Launcher uruchamia na Macu z Apple Silicon, niezależnie od zainstalowanej wersji macOS.