PoradnikBateriamacOSMacBook8 min

TFT na Macu na baterii: ile wytrzyma MacBook i co ustawić

Zaktualizowano · Zespół OS FIGHT TACTICS

Rankingowa odpalona z kanapy, zasilacz został na biurku: prędzej czy później pada pytanie, ile MacBook wytrzyma sesję TFT na baterii. Dobra wiadomość: auto battler to nie gra akcji i maszyna z Apple Silicon nie opróżnia baterii w tempie strzelanki. Warto jednak wiedzieć, co naprawdę zużywa energię, co zmienia zasilacz i które ustawienia wydłużą wieczór na EUNE. Najpierw kontekst: od patcha 18.1 macOS nie jest już wspierany przez TFT, a na Macu działa androidowa wersja gry, uruchamiana przez OSFT Launcher. I to akurat pomaga: ta wersja powstała z myślą o urządzeniach na baterii, co widać.

Co naprawdę zużywa baterię podczas partii

Pierwszy odruch to obwinić grę; najbardziej systematyczny konsument siedzi zwykle gdzie indziej. W laptopie ekran na pełnej jasności ciągnie prąd w każdej sekundzie partii i nie robi przerw między walkami. Renderowanie gry jest drugie, ale skokami: fazy walki, karuzela, animacje sklepu. Reszta dzieli się na to, co działa obok, i na to, co prawie nic nie waży.

  • Ekran: jasność to jedyny suwak, który działa w każdej sekundzie. Zbicie jej o jedną trzecią jest w pomieszczeniu ledwo widoczne, a przekłada się wprost na czas gry.
  • Renderowanie: TFT przeplata spokojne planowanie z krótkimi walkami i pobór energii idzie tym rytmem. Auto battler obciąża GPU w dłuższym czasie o wiele mniej niż strzelanka.
  • Sąsiedzi: przeglądarka pełna kart, aplikacja Electron albo udostępnianie ekranu na Discordzie kasują baterię, kiedy grasz. Kodowanie wideo na żywo jest z tej listy najdroższe.
  • Sieć: partia TFT przesyła bardzo mało danych, Wi-Fi w bilansie baterii prawie nie istnieje.

Zasilacz czy bateria: co się zmienia na Apple Silicon

W wielu laptopach z Windows odpięcie kabla oznacza grę na przyciętej maszynie: układ graficzny obniża zegary, gdy tylko zniknie zasilacz. Maki z Apple Silicon tak nie działają: wydajność na baterii jest taka sama jak na kablu, a partia zaczęta przy zasilaczu i skończona bez niego trzyma te same klatki. Jedyny wyjątek jest celowy: tryb niskiego zużycia energii, który spowalnia maszynę, żeby wytrzymała dłużej. W środku partii może kosztować płynność; jak odróżnić to spowolnienie od prawdziwego problemu z siecią, opisuje nasz artykuł o lagach TFT na Macu.

Ustawienia, które wydłużają sesję

  1. 1Zbij jasność ekranu, zanim ruszysz cokolwiek innego: to najskuteczniejsza dźwignia i jedyna, która nic nie kosztuje, gdy pokój jest lekko przyciemniony.
  2. 2Zamknij przeglądarkę, a przynajmniej ciężkie karty: strona pełna reklam animuje piksele i zajmuje procesor przez całą twoją partię.
  3. 3Wyłączaj udostępnianie ekranu na Discordzie między partiami: sam głos prawie nic nie kosztuje, kodowanie wideo owszem. Reszta naszych ustawień Discorda obok partii TFT pasuje tu bez zmian.
  4. 4Zgaś podświetlenie klawiatury: mały wydatek, ale jak ekran pracuje bez przerwy.
  5. 5Tryb niskiego zużycia energii zostaw na przerwy: włączony między partiami rozciąga pauzę; włączony w trakcie potrafi zabrać klatki dokładnie w momencie walki.

Granie na zasilaczu: dobre czy złe dla baterii?

Wiszenie na kablu przez cały wieczór rankingowych nie niszczy baterii: macOS zarządza ładowaniem, a jego zoptymalizowane ładowanie trzyma baterię w okolicach 80 %, gdy maszyna żyje przy zasilaczu, i dobija ją tylko wtedy, gdy to potrzebne. Prawdziwym wrogiem baterii nie jest kabel, tylko ciepło. Granie w trakcie ładowania produkuje jedno i drugie naraz, co czuć zwłaszcza na MacBooku Air, pozbawionym wentylatora: położony na kołdrze albo w pełnym słońcu trzyma ciepło przy sobie. Twarda powierzchnia i trochę powietrza zwykle wystarczą. Czego oczekiwać od konkretnej maszyny, sprawdzisz w wymaganiach TFT na Maca.

Praktyczna zasada mieści się w dwóch zdaniach. Na jedną czy dwie partie na kanapie bateria spokojnie wystarczy: jasność w dół, przeglądarka zamknięta i sesja skończy się przed nią. Na prawdziwy wieczór rankingowych podepnij kabel: zaoszczędzone cykle są warte więcej niż zerkanie na procent w środku karuzeli.

Czy TFT szybko zużywa baterię MacBooka?

Wolniej niż gra akcji w 3D: auto battler przeplata spokojne fazy z krótkimi walkami, a na Macu działa androidowa wersja gry, projektowana pod urządzenia na baterii. Najbardziej systematycznym konsumentem jest ekran: na pełnej jasności to zwykle on decyduje o czasie gry.

Czy Mac gra wolniej na baterii?

Nie. W odróżnieniu od wielu laptopów z Windows, Mac z Apple Silicon trzyma na baterii tę samą wydajność co na zasilaczu. Jedyny wyjątek to tryb niskiego zużycia energii: włączony, celowo spowalnia maszynę i może kosztować płynność w walkach.

Czy granie na podpiętym zasilaczu niszczy baterię MacBooka?

Nie. macOS zarządza ładowaniem, a zoptymalizowane ładowanie nie trzyma baterii wiecznie na 100 %. Baterię zużywa ciepło: graj na twardej powierzchni, z dala od słońca, a kabel nigdy nie będzie problemem.

Czy TFT nadal działa na macOS?

Natywnie już nie. Patch 18.1, który wraz ze startem Setu 18 przeniósł grę na Unreal Engine, wycofał wsparcie dla macOS: bez supportu i bez poprawek. Riot nazywa to wycofanie tymczasowym i deklaruje pracę nad wsparciem systemu w przyszłej aktualizacji, bez podanej daty. Wersja androidowa pozostaje wspierana i to ją OSFT Launcher uruchamia na Macu; żadne konto nie jest przy tym resetowane.

Czy tryb niskiego zużycia energii dużo daje w grze?

Między partiami tak: wyraźnie rozciąga przerwę. W trakcie partii może zabrać klatki dokładnie wtedy, gdy rozstrzygają się walki. Jeśli sesja ma trwać, zbij raczej jasność: oszczędność jest porównywalna, a płynność stoi w miejscu.