PorównanieiPadMacPatch 18.19 min

TFT na iPadzie czy na Macu: co naprawdę zmienia ekran

Zaktualizowano · Zespół OS FIGHT TACTICS

Dwa urządzenia Apple na tym samym biurku: iPad i Mac. Na pierwszym Teamfight Tactics działa oficjalnie, na drugim od patcha 18.1 nie działa wcale. Gracze pytają jednak o co innego, o rzecz znacznie prostszą: na którym z nich gra się lepiej? Trzydzieści pięć minut sklepiku, złota, przestawiania jednostek i zerkania na przeciwników wymaga czegoś innego od tabletu trzymanego w rękach, a czegoś innego od ekranu stojącego przed nami. Oto co naprawdę zmienia każdy z tych ekranów, punkt po punkcie.

Punkt wyjścia: jedna platforma wspierana, druga wycofana

Zanim porównamy wygodę, trzeba jasno opisać sytuację, bo nie jest symetryczna.

  • iPad uruchamia wersję iOS gry, tę pobieraną z App Store. To platforma z oficjalnym wsparciem, aktualizowana razem z pozostałymi.
  • Mac już nie. Patch 18.1, ten sam, który otworzył Set 18 i przeniósł Teamfight Tactics z własnego silnika Riotu na Unreal Engine, usunął wsparcie dla macOS: ani pomocy technicznej, ani poprawek.
  • Riot przedstawia to wycofanie jako tymczasowe i mówi, że pracuje nad obsługą systemu w przyszłej aktualizacji, bez podania daty. To nie jest ostateczne porzucenie, tylko nieobecność bez terminu.
  • Ten sam patch wyłączył też starsze urządzenia Android i iOS z najmniejszą ilością pamięci. iPada pierwszej generacji może to dotyczyć, świeżego iPada nie.
  • Żadne konto nie jest przy tym resetowane ani kasowane. Postęp, ranking i zakupy pozostają przypisane do konta Riot, niezależnie od sprzętu.

Czego dokładnie dotyczy to wycofanie, a czego nie, opisujemy w artykule o usunięciu wsparcia dla macOS w patchu 18.1. Na potrzeby dalszej części warto zapamiętać jedno: Android nadal ma pełne wsparcie i to właśnie zostawia otwarte drzwi po stronie Maca.

Ekran: ile planszy widać jednym spojrzeniem

Rozgrywka w TFT przez cały czas pokazuje pięć istotnych stref: planszę, ławkę, sklepik, pasek ośmiu graczy i panel przedmiotów. Cała różnica między tymi urządzeniami sprowadza się do tego, ile z nich mieści się w jednym spojrzeniu.

  • Na ekranie iPada są wszystkie pięć, ale walczą o miejsce. Portrety przeciwników są małe, ikony cech często wymagają dotknięcia, żeby dało się je odczytać, a sklepik zajmuje dolną krawędź dokładnie wtedy, gdy patrzysz na planszę.
  • Na ekranie komputera ten sam interfejs się rozkłada. Pasek graczy czyta się od razu, a to tam widać życie i poziom pozostałych.
  • Różnica najbardziej wychodzi w końcówce, gdy plansza jest pełna, a trzy jednostki niosą po trzy przedmioty: na małym ekranie sprawdzenie ustawienia wymaga powiększenia, czyli oderwania wzroku od reszty.
  • iPad i tak zostawia telefon daleko w tyle. Prawdziwa granica nie przebiega między iPadem a komputerem, tylko między telefonem a całą resztą.

To decyduje też o tym, jak łatwo pilnować plansz przeciwników w fazie przygotowania, co opisujemy w artykule o podglądaniu przeciwników w TFT. Pełne porównanie trzech sposobów grania, mobilnego, pecetowego i macowego, znajdziesz w artykule o TFT na telefonie i na PC.

Palec kontra klawiatura

Na iPadzie wszystko idzie przez palec i jest to naturalny gest tej gry: przeciągnięcie jednostki z ławki na pole, dotknięcie, żeby kupić, pociągnięcie w dół, żeby odświeżyć sklepik. Działa to bardzo dobrze, z jednym mechanicznym haczykiem: ekran jest jednocześnie powierzchnią obrazu i powierzchnią sterowania, więc dłoń zasłania część planszy dokładnie w chwili, gdy stawia jednostkę.

  • Szybkie kupowanie w trakcie odliczania to powtarzane dotknięcia w tym samym miejscu przy dolnej krawędzi, podczas gdy to, co istotne, dzieje się u góry.
  • Przestawianie w środku walki, gdy zostały dwie sekundy, jest pewniejsze ze wskaźnikiem niż z palcem zasłaniającym pole docelowe.
  • iPad nie oferuje skrótów klawiszowych w grze, nawet z podłączoną zewnętrzną klawiaturą: wersja mobilna nie oczekuje takiego sterowania.
  • Odświeżanie i kupowanie doświadczenia to dwie najczęściej powtarzane czynności w partii. Właśnie one najwięcej zyskują, gdy stają się klawiszem.

Na komputerze te dwie czynności wracają do klawiatury, a myszka zostaje przy tym, co robi najlepiej, czyli przy stawianiu jednostek. Domyślne klawisze i sposób ich przypisania opisujemy w artykule o graniu w TFT na klawiaturze na Macu.

Trzydzieści pięć minut: bateria, ciepło, przerwania

Partii nie da się zapauzować. Dlatego wytrzymałość sprzętu znaczy więcej, niż się wydaje, zwłaszcza przy trzech grach z rzędu.

  • iPad trzymany w dłoniach grzeje się dokładnie tam, gdzie się go trzyma, a ciepło pojawia się raczej pod koniec drugiej partii niż na początku.
  • Na baterii urządzenie w końcu rozstrzyga między czasem pracy a płynnością. Podłączenie do prądu usuwa ten problem, kosztem kabla i stałej pozycji.
  • Powiadomienia spadają na to samo urządzenie, na którym grasz: telefon albo wiadomość ląduje na planszy dokładnie wtedy, gdy trzeba kupować.
  • Mac stacjonarny nie stawia żadnego z tych trzech pytań, laptop stawia je w połowie. Artykuł o TFT i czasie pracy Maca na baterii mówi, które ustawienia faktycznie coś zmieniają.

Konto jest to samo, więc przy zmianie sprzętu nic nie ginie

To punkt, który odbiera dramatyzm całej reszcie: nie ma czegoś takiego jak postęp iPada obok postępu Maca. Jest jedno konto Riot i wszystko, co się liczy, wisi na nim.

  • Ranga i LP należą do konta. Gra rankingowa rozegrana na iPadzie i ta rozegrana na komputerze zasilają tę samą drabinkę, na tym samym serwerze EUNE.
  • Kolekcja idzie za tym: taktycy, areny, emotki i zakupy widać wszędzie, nie ma czego przenosić.
  • Postęp przepustki bieżącego setu wypełnia ten sam pasek, niezależnie od maszyny.
  • Można więc zacząć wieczór na iPadzie, a skończyć na komputerze albo odwrotnie, bez żadnych konsekwencji.

Jak dokładnie działa ta synchronizacja i co się nie synchronizuje, opisujemy w artykule o koncie Riot i wspólnym postępie. W praktyce wybór urządzenia do niczego nie zobowiązuje: to decyzja o wygodzie, a nie o koncie.

iPad czy Mac: trzy pytania, które to rozstrzygają

  1. 1Gdzie grasz? Na kanapie, w pociągu, w łóżku: iPad wygrywa bezdyskusyjnie i nie ma tam poważnej konkurencji. Przy biurku pytanie wygląda już inaczej.
  2. 2Ile partii z rzędu? Jedna gra od czasu do czasu świetnie wychodzi palcem. Trzy albo cztery pod rząd, z rangą na szali, to moment, w którym ujawniają się klawiatura, duży ekran i brak grzania.
  3. 3Jaki sprzęt naprawdę masz? Świeży iPad gra wygodnie. Mac z Apple Silicon daje najlepszą czytelność planszy, ale wymaga przejścia przez klienta Androida, bo klient macOS nie istnieje od 18.1.

Uczciwa odpowiedź dla większości graczy brzmi: nie ma czego rozstrzygać. Te dwa urządzenia obsługują różne momenty tego samego tygodnia, a konto idzie za nimi.

Jak uruchomić grę na Macu po patchu 18.1

Zostaje gracz, który chce dużego ekranu i klawiatury. Skoro klienta macOS nie ma, pozostaje droga przez klienta Androida, tego, którego Riot nadal w pełni wspiera. Właśnie to robi OSFT Launcher na Macu z Apple Silicon: oficjalna gra otwiera się na pełnym ekranie, ze skrótami klawiszowymi, a rozegrane tak partie liczą się na to samo konto co te z iPada. Kroki opisujemy w poradniku instalacji TFT na Macu.

Krótko: iPad to platforma oficjalna i zdecydowanie najbardziej mobilna, duży ekran daje najlepszy odczyt planszy oraz dwie najczęściej powtarzane czynności w partii, a żaden z tych wyborów nie zobowiązuje twojego postępu, bo ten mieszka na koncie Riot, a nie w maszynie.

Czy da się grać w Teamfight Tactics na iPadzie?

Tak. iPad uruchamia wersję iOS gry pobieraną z App Store i jest to platforma z oficjalnym wsparciem, aktualizowana razem z pozostałymi. Jedno zastrzeżenie: patch 18.1 wyłączył starsze urządzenia iOS i Android z najmniejszą ilością pamięci, więc iPad pierwszej generacji może nie być już zgodny, natomiast świeży iPad działa bez problemu.

Lepiej grać w TFT na iPadzie czy na Macu?

To zależy od sytuacji, a nie od jakości sprzętu. iPad wygrywa w chwili, gdy grasz z dala od biurka: jest natychmiastowy i nie wymaga żadnych przygotowań. Ekran komputera wygrywa przy czytaniu planszy, przy pasku ośmiu graczy, przy przestawianiu pod koniec walki i przy dwóch najczęściej powtarzanych czynnościach w partii, kupowaniu i odświeżaniu, które stają się klawiszami. Konto Riot jest to samo, więc można używać obu zależnie od chwili.

Dlaczego TFT nie działa już na macOS, skoro działa na iPadzie?

Bo patch 18.1, który otworzył Set 18 i przeniósł grę z własnego silnika Riotu na Unreal Engine, przyszedł razem z usunięciem wsparcia dla macOS: ani pomocy technicznej, ani poprawek. iOS i iPadOS nie były objęte tym wycofaniem, wyłączono jedynie starsze urządzenia z najmniejszą ilością pamięci. Riot przedstawia wycofanie macOS jako tymczasowe i mówi, że pracuje nad obsługą systemu w przyszłej aktualizacji, ale nie podał żadnej daty.

Czy można używać klawiatury do TFT na iPadzie?

Zewnętrzną klawiaturę podłączysz do iPada bez problemu, ale mobilna wersja gry nie oczekuje poleceń z klawiatury: nie ma skrótu na kupno doświadczenia ani na odświeżenie sklepiku. Wszystko idzie przez palec na ekranie. Klawiatura znów staje się przydatna, gdy klient Androida działa na komputerze, bo tam kupowanie i odświeżanie można przypisać do klawiszy.

Czy mój postęp jest wspólny dla iPada i komputera?

Tak, w całości. Ranga, LP, kolekcja, zakupy i postęp przepustki należą do konta Riot, a nie do urządzenia. Gra rankingowa rozegrana na iPadzie zasila tę samą drabinkę co rozegrana na komputerze i nie ma między nimi czego przenosić. Rozpoczęcie wieczoru na jednym urządzeniu i skończenie na drugim nie ma żadnych konsekwencji.

Czy iPad grzeje się podczas partii TFT?

Partia trwa od pół godziny do czterdziestu minut i nie da się jej zapauzować, więc ciepło pojawia się głównie przy kilku grach z rzędu, zwykle pod koniec drugiej. Na baterii urządzenie w końcu rozstrzyga między czasem pracy a płynnością, co znika po podłączeniu do prądu. Drugim klasycznym przerwaniem są powiadomienia, bo spadają na to samo urządzenie, na którym grasz.